Kaplica Czaszek w Czermnej - Czy to tylko makabra?

Wnętrze kaplicy czaszek, gdzie ludzkie szczątki tworzą makabryczną, ale fascynującą mozaikę. Czaszki i kości ułożone w geometryczne wzory.

Napisano przez

Ada Wojciechowska

Opublikowano

28 kwi 2026

Spis treści

W Czermnej, dziś będącej częścią Kudowy-Zdroju, stoi jeden z najbardziej niezwykłych zabytków sakralnych w Polsce: niewielka barokowa kaplica czaszek, która łączy funkcję miejsca pamięci, modlitwy i historycznej kostnicy. Ten tekst wyjaśnia, skąd się wzięła, co naprawdę pokazuje, jak wygląda zwiedzanie i jak sensownie połączyć je z innymi punktami w okolicy. Dla mnie to miejsce jest ważne nie dlatego, że szokuje, ale dlatego, że bardzo konkretnie opowiada o dawnym życiu, śmierci i religijnej wrażliwości regionu.

Najważniejsze informacje o tym miejscu w kilku punktach

  • To ossuarium i jednocześnie zabytek sakralny w Czermnej, dziś w granicach Kudowy-Zdroju.
  • Powstało z inicjatywy ks. Wacława Tomaszka, a budowę rozpoczęto w 1776 roku.
  • Wnętrze tworzą ludzkie czaszki i kości, a na ścianach widać około 3 tysięcy szczątków; łączna liczba jest liczona w dziesiątkach tysięcy.
  • Zwiedzanie jest krótkie, odbywa się z poszanowaniem miejsca i bez fotografowania.
  • Aktualny cennik przewiduje bilety dla dorosłych, seniorów oraz dzieci i młodzieży, a płatność jest tylko gotówką.
  • Najlepiej połączyć wizytę z kościołem św. Bartłomieja i spacerem po uzdrowiskowej części Kudowy-Zdroju.

Czym jest to miejsce i dlaczego wywołuje tak silne emocje

Najpierw warto odróżnić sensację od faktów. To nie jest dekoracja z ludzkich kości, ale ossuarium, czyli miejsce przechowywania szczątków zmarłych, urządzone przy kościele parafialnym w Czermnej. Takie obiekty powstawały tam, gdzie trzeba było poradzić sobie z nadmiarem dawnych pochówków, skutkami epidemii i wojennych zniszczeń.

Właśnie dlatego wnętrze działa tak mocno: nie epatuje, tylko porządkuje pamięć. Zamiast muzealnej ekspozycji dostajemy przestrzeń, w której śmierć została wpisana w architekturę sakralną i podana bez upiększeń. To także jeden z powodów, dla których obiekt tak wyraźnie wybija się ponad typowe zabytki regionalne.

W praktyce czytelnik szukający informacji o tym miejscu chce zwykle trzech rzeczy naraz: zrozumieć, czym ono jest, czy da się je zwiedzić bez przygotowania i czy naprawdę warto jechać specjalnie do Czermnej. Odpowiedź brzmi: tak, ale najlepiej patrzeć na nie jak na świadectwo historii, a nie tylko osobliwość. Żeby zrozumieć, dlaczego powstało właśnie tutaj, trzeba cofnąć się do XVIII wieku.

Skąd wzięła się ta kostnica i kto ją stworzył

Za powstaniem kaplicy stoi ksiądz Wacław Tomaszek, ówczesny proboszcz Czermnej. Budowę rozpoczęto w 1776 roku, a prace trwały przez kolejne lata, aż do początku XIX wieku. Według przekazu lokalnej parafii i opracowań historycznych ksiądz wraz z kościelnym zbierał szczątki ofiar wojen i epidemii, oczyszczał je i umieszczał w specjalnie przygotowanej przestrzeni obok kościoła.

Tło historyczne było ciężkie: wojny śląskie, wojna siedmioletnia i nawroty chorób zakaźnych zostawiły po sobie wiele mogił, często płytkich i rozproszonych. W takich warunkach kości trafiały z czasem na powierzchnię, a lokalna społeczność musiała znaleźć dla nich godny sposób przechowania. Do tego dochodził jeszcze duch epoki, czyli rosnące napięcie między religijną tradycją a oświeceniowym racjonalizmem.

Dla mnie najciekawsze jest to, że nie powstał tu przypadkowy zbiór szczątków, ale świadomie zaprojektowany komunikat: pamiętaj o przemijaniu, ale nie traktuj go jako końca sensu. Wpływ miały też katakumby oglądane przez duchownych podczas pielgrzymek do Rzymu, bo podobny sposób myślenia o śmierci i nadziei widać później w samej koncepcji wnętrza. To historyczne tło najlepiej tłumaczy, dlaczego w środku nie ma chaosu, tylko bardzo wyraźna symbolika.

Gdy znamy już genezę, łatwiej spojrzeć na to, co dokładnie zobaczymy po wejściu i jak odczytać sens całej przestrzeni.

Wnętrze kaplicy czaszek, gdzie ściany i sufit wyłożone są ludzkimi szczątkami. Ołtarz z figurą Chrystusa pośrodku.

Co zobaczysz w środku i jak odczytać symbolikę

Wnętrze jest niewielkie, ale skondensowane znaczeniowo. Na ścianach i sklepieniu widać czaszki oraz kości ułożone tak, by tworzyły spójny, niemal rytualny układ. Według materiałów o obiekcie na ścianach znajduje się około 3 tysięcy widocznych szczątków, a łączna liczba pochowanych pod posadzką i w strukturze kaplicy bywa podawana jako kilkanaście albo nawet kilkadziesiąt tysięcy.

Element wnętrza Co widać Co to znaczy
Ołtarz Centralny punkt zaraz po wejściu Podkreśla, że to nadal miejsce sakralne, a nie tylko atrakcja turystyczna
Ściany i sklepienie Układ czaszek i kości tworzący „drugą warstwę” architektury Przypomina o kruchości życia i o memento mori
Inskrypcje i figury aniołów Nagłówki i symbole odnoszące się do zmartwychwstania oraz sądu Nadają całemu miejscu wyraźny sens teologiczny

To ważne rozróżnienie: kaplica nie została zrobiona po to, by straszyć. Ma raczej skłaniać do ciszy i refleksji, dlatego bywa nazywana miejscem zadumy albo sanktuarium milczenia. Jeśli ktoś spodziewa się efektu rodem z muzeum grozy, zwykle wychodzi zaskoczony tym, jak bardzo opanowane i uporządkowane jest to wnętrze.

Świadomość symboliki pomaga oglądać obiekt uważniej, ale zanim pojedziesz na miejsce, warto znać kilka praktycznych zasad, które oszczędzą rozczarowania.

Jak zaplanować wizytę, żeby obejść się bez niespodzianek

Najbardziej użyteczna informacja na dziś jest prosta: wejście jest biletowane, a aktualny cennik przewiduje płatność tylko gotówką. Dla wielu osób to drobiazg, ale właśnie na takich detalach najczęściej potyka się spontaniczny wyjazd. Zwłaszcza jeśli ktoś przyjeżdża do Kudowy tylko na kilka godzin.

Rodzaj biletu Cena Uwagi
Dorośli 15 zł Płatność wyłącznie gotówką
Seniorzy 12 zł Od 65. roku życia
Dzieci i młodzież 9 zł W wieku 6-18 lat
Dzieci do 6 lat Bezpłatnie Warto mimo to przyjść z zapasem czasu

Godziny udostępniania są sezonowe, więc przed wyjazdem najlepiej sprawdzić bieżący komunikat parafii. Z praktyki turystycznej ważniejsze od samej pory wejścia są jednak trzy rzeczy: przyjechać wcześniej, mieć gotówkę i nastawić się na krótki, prowadzony rytm zwiedzania. Zwykle całość trwa kilkanaście minut, więc to nie jest miejsce na długie chodzenie i fotografowanie detali.

  • Zwiedzanie odbywa się od wtorku do niedzieli, a poniedziałki są zazwyczaj dniem zamknięcia.
  • W kaplicy obowiązuje zakaz fotografowania i filmowania.
  • Warto założyć stonowany strój i zachować ciszę, bo to miejsce sakralne.
  • Przy samej kaplicy działa parking gminny na 40 miejsc, co ułatwia dojazd samochodem.
  • Jeśli jedziesz z daleka, zostaw sobie margines czasowy, bo ruch turystyczny w sezonie bywa większy niż się wydaje.

Gdy masz już ogarniętą stronę praktyczną, łatwo dołożyć do niej sensowny plan spaceru po samej Czermnej i Kudowie-Zdroju.

Co zobaczyć w okolicy, żeby wyjazd miał większy sens

Najprościej połączyć wizytę z kościołem św. Bartłomieja Apostoła, bo tworzy on z kaplicą jeden historyczny punkt odniesienia. Właśnie ta bliskość kościoła, cmentarza i kostnicy pokazuje, jak dawniej porządkowano przestrzeń wokół śmierci, pamięci i modlitwy. Jeśli ktoś interesuje się historią codzienności, to jest bardzo dobry trop.

W drugiej kolejności warto zejść w stronę uzdrowiskowej części Kudowy-Zdroju. Tężnia solankowa, park zdrojowy i spacery po centrum zmieniają ton dnia z surowego i refleksyjnego na lżejszy, co dobrze równoważy wizytę w tak intensywnym miejscu. Dla mnie to układ najbardziej logiczny: najpierw historia i zaduma, potem odpoczynek.

Jeśli masz więcej czasu, można dołożyć też lokalne muzealne i etnograficzne akcenty regionu, bo wtedy kaplica przestaje być jednorazowym „dziwnym obiektem”, a staje się jednym z elementów większej opowieści o Ziemi Kłodzkiej. Taki układ dnia sprawia, że jedna krótka wizyta zamienia się w sensowny spacer po historii miejsca.

Jak patrzeć na to miejsce, żeby zobaczyć w nim coś więcej niż osobliwość

Najwięcej daje tu spokojne tempo. Jeśli wchodzę wyłącznie po wrażenie, dostaję krótki efekt zaskoczenia. Jeśli patrzę szerzej, widzę świadectwo wojen, epidemii, religijnej wyobraźni i bardzo konkretnego sposobu mierzenia się ze śmiercią w dawnych społecznościach.

To właśnie dlatego tak dobrze pasuje do portalu o historii życia codziennego i tradycjach: kaplica nie opowiada o wielkich bitwach, tylko o tym, jak zwykli ludzie i ich duszpasterze porządkowali świat po katastrofach. Przy wizycie z dziećmi albo osobami wrażliwymi dobrze jest uprzedzić, że to miejsce pamięci, a nie efektowna atrakcja. Wtedy całość działa tak, jak została pomyślana: nie krzyczy, tylko zostaje w głowie na długo.

FAQ - Najczęstsze pytania

Kaplica Czaszek to barokowe ossuarium w Czermnej (dzielnica Kudowy-Zdroju), którego wnętrze wyłożone jest ludzkimi czaszkami i kośćmi. Pełni funkcję miejsca pamięci, modlitwy i historycznej kostnicy, upamiętniającej ofiary wojen i epidemii.

Kaplicę stworzył ksiądz Wacław Tomaszek, proboszcz Czermnej, wraz z kościelnym, począwszy od 1776 roku. Powstała, by godnie pochować szczątki ofiar wojen śląskich i epidemii, które zalegały w masowych grobach.

Nie, kaplica ma skłaniać do refleksji nad przemijaniem, a nie straszyć. Jest to miejsce sakralne, symbolizujące pamięć o zmarłych i teologiczną nadzieję, a jej wnętrze jest uporządkowane i skłania do zadumy.

Ceny biletów to 15 zł dla dorosłych, 12 zł dla seniorów i 9 zł dla dzieci/młodzieży (6-18 lat). Dzieci do 6 lat wchodzą bezpłatnie. Płatność za bilety jest możliwa wyłącznie gotówką.

Nie, w Kaplicy Czaszek obowiązuje całkowity zakaz fotografowania i filmowania. Jest to miejsce sakralne, wymagające ciszy i szacunku.

Oceń artykuł

Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi:

kaplica czaszek kaplica czaszek czermna kaplica czaszek kudowa-zdrój zwiedzanie ossuarium czermna historia kaplica czaszek bilety co zobaczyć w czermnej

Udostępnij artykuł

Ada Wojciechowska

Ada Wojciechowska

Nazywam się Ada Wojciechowska i od 8 lat zgłębiam tematykę historii życia codziennego oraz tradycji. Moje zainteresowanie tymi zagadnieniami zaczęło się z chęci zrozumienia, jak nasze codzienne nawyki i obyczaje kształtowały się na przestrzeni wieków. Fascynuje mnie, jak wiele możemy się nauczyć o sobie i naszej kulturze, analizując zwyczaje naszych przodków. W swoich tekstach staram się przybliżać czytelnikom różnorodne aspekty życia codziennego, od tradycji kulinarnych po obrzędy związane z cyklem życia. Dokładam starań, aby moje artykuły były oparte na rzetelnych źródłach i aktualnych badaniach, a jednocześnie przystępne i zrozumiałe. Wierzę, że każdy z nas może odnaleźć coś wartościowego w historii, dlatego staram się przedstawiać skomplikowane tematy w sposób klarowny i interesujący.

Napisz komentarz